Skąd pomysł na pszczoły w naszym ogrodzie możecie sprawdzić w poprzednim naszym wpisie Pszczoły – początek.

Gdy decyzja zapadła powstał plan co, jak, gdzie i kiedy.
W okresie gdy pszczoły zimują (od jesieni do wiosny) zdobycie wiedzy teoretycznej. Potem jeden sezon pszczelarski praktyka, praktyka, praktyka i weryfikacja zdobytej wiedzy. No i w końcu w następnym roku zaproszenie pszczół do naszego ogrodu.

Przygotowania rozpoczęły się od wydzielenia części ogrodu, w której to miały stanąć ule, czyli budowa pasieczyska. Na kawałku posialiśmy kwietną łąkę, wokół posadziliśmy krzewy mające tworzyć naturalną barierę ochronną. Oczywiście posadzone rośliny są miododajne i oprócz funkcji ochronnych dodatkowo mają wspomóc nasze pszczoły dostarczając pożywienia.

Jednak najważniejsza w prowadzeniu pasieki jest wiedza. I jak się okazało to, co można przeczytać w książkach, na forach internetowych, obejrzeć na filmikach, nigdy nie zastąpi wiedzy zdobytej podczas podglądania przy pracy doświadczonego pszczelarza.
Matka, robotnica, truteń, czerw, czerw kryty, na wygryzieniu, garbaty, pierzga, pyłek, nakrop, węza, susz, rodnia, miodnia, trutówka, pożytek. Ramka, ramka pracy, komórka pszczela, trutowa, matecznik, matecznik rojowy, cichej wymiany, miseczka matecznikowa. Kłąb, rójka, lot godowy, oblot młodej pszczoły, odkład. Skąd to się bierze i dlaczego. A do tego jeszcze dennica, korpus, nadstawka, rojnica, powałka, beleczki, daszek, podkarmiaczka, przegonka, ramka zwykła, hofmanowska. Wielkopolski, warszawski, dadant. A jakby tego było mało, to i same pszczoły są różnych ras.
Jak to wszystko ogarnąć? Co wybrać?
Dlatego bardzo ważne jest poszukanie w okolicy, najlepiej nieodległej, pasieki, której właściciel zgodzi się zostać pszczelarskim mentorem i pomoże nam to wszystko usystematyzować i uporządkować w głowie. Podpowie jaki typ ula najlepiej sprawdza się w naszej okolicy i jaka rasa pszczoły radzi sobie najlepiej.

Nadszedł czas na zakup sprzętu. Bluza i kapelusz pszczelarski, specjalne dłuta i widelce, szczoteczka, podkurzacz i oczywiście ul, ramki, druty, gwoździe i wiele innych drobnostek. Jak widać jest tego trochę. I to tylko podstawowe wyposażenie – taki niezbędnik początkującego pszczelarza.

Ale jak to z planami bywa – czasem życie troszeczkę je weryfikuje. Ale o tym już w następnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *